Kwiecień plecień

kwiecień

Kwiecień plecień – dobre stare powiedzenie. Szkoda tylko – że ostatnio Boże Narodzenie wygląda wiosennie, a na Wielkanoc szykuje się śnieg. No może nie śnieg  – ale zimno, deszczowo, brzydko – generalnie. Nie wiadomo jak się ubierać – a do tego wszędzie te wirusy, katary z nosa, chrypki i ciągłe zagrożenie kolejnym przeziębieniem. Czekam z utęsknieniem na lato! A przed nami Wielkanoc i trochę czasu dla rodziny. Dzisiaj będziemy malować pisanki i zdobić nimi cały dom;) Dzieci zadowolone – bo znowu coś fajnego się dzieje, można iść z koszyczkiem do kościoła, można pobawić się farbkami- a mi się znowu przypominają lata dzieciństwa w moim rodzinnym domu i nasze wspólne spędzanie świąt:) Człowiek kiedyś tego tak nie doceniał – jak teraz – kiedy ma swoje dzieci i próbuje tą fantastyczną atmosferę przekazać. Szkoda tylko – że pogoda nas nie rozpieszcza i nie będzie można zrobić lanego poniedziałku na dworze. Zawsze najlepsza zabawa była z wiadrami i wężami;) Oj – lało się, lało wodę na wszystkich;))) Jeszcze dziś pamiętam – jak z okna mieszkania na czwartym piętrze zrzucaliśmy bomby z wodą na sąsiadów;)